W czasach wojny, ludzie umierali za swój naród, za wolność dla swoich rodzin. W czasach pokoju ludzie umierali też za swoje przekonania polityczne i religijne. W każdym narodzie tak było, jest i będzie. Bo wolność i pokój jest wart poświęceń. Tylko czemu jarek uważa, że chcemy umierać za system pierwiastkowy? Otóż nasz premier (jeden z braci ksero) wymyślił, że warto umierać za pierwiastek. O co chodzi? No chodzi o to, że ktoś wymyślił iż system głosowania w UE najlepiej (oczywiście dla Polski) jest oprzeć na systemie pierwiastkowym, czyli wyliczenie siły głosu danego kraju w UE odbywało się na podstawie pierwiastka kwadratowego z liczby jego ludności. Przecież część polaków nawet nie wie co to jest pierwiastek. I jak tu umierać, za coś czego się nie rozumie?
Poza tym powiedzmy sobie szczerze, co jak co, ale za ten system to może sobie umierać premier i jego rodzina.