Tym artykułem chyba zaskoczę czytelników. Wszyscy wychowaliśmy się na utworach Leń czy też Akademia Pana Kleksa. Pamiętamy chyba jak trzeba było uczyć się niektórych utworów na pamięć, by potem recytować je w szkole. Wiele fragmentów, zwrotów z jego wierszy weszło do języka powszechnego. Jednak wszystko ma swoje granice. LPR (Liga Polskich Rodzin) chce złożyć wniosek o usunięcie nazwiska Jana Brzechwy z listy patronów ulic e całej Polsce. Pragną także by nie uczono jego utworów w szkołach. Zdziwieni? Będziecie jeszcze bardziej, jak przeczytacie artykuł który znajduje się pod tym adresem. Poczytajcie. Ja się nieźle uśmiałem, a po chwili rozpłakałem nad głupotą naszych (p)osłów. Najbardziej (użyje twardego słowa) zajebistym tekstem było dla mnie uzasadnienie dotyczące utworu Akademia Pana Kleksa.
A ja się kiedyś śmiałem z opowieści, jak to w stanach jakaś partia chciała zabronić czytania dzieciom o Kubusiu Puchatku, gdyż uważali, że to nie bajka dla dzieci. Bo jak tu uczyć o Kłapouchym, wiecznym desperacie, małym misiu z małym rozumkiem (debil?), czy też o Prosiaczku, który jest jawną kpiną ze środowiska gejowskiego.